Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek. I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

ja niestety przy audiobookach szybciej zasypiam niz nad książka:( ale Tobie powodzenia życzę!
OdpowiedzUsuńAudiobooki do snu sa genialne...
OdpowiedzUsuńJa od kilku tygodni próbuję przedrzeć się wieczorem przez jeden rozdział "Klubu Pickwicka" i jeszcze nie udało mi się nawet dotrwać do połowy rozdziału.
Na sen - pierwsza klasa!
he he...
OdpowiedzUsuńCzyli wynaleźli remedium na bezsenność:)
Ja widzę, że zasnął audiobook :D a sluchacz czeka.
OdpowiedzUsuńno tak Magenta...próbowałam Was wkrecić ;))
OdpowiedzUsuńU nas w rodzinie taka sytuacja nazywa się "usypianie przez przykład własny" ;-)
OdpowiedzUsuńPróbowałam "czytać" audiobooki w trakcie kilkugodzinnej podróży autem. To straaaaaaaasznie nudne;)
OdpowiedzUsuńoj tak ....cieplutki kocyk, mile sluchowisko i mozna tak do rana :)
OdpowiedzUsuńno bo wy może złe audiobooki wybieracie tak na pierwszy raz????
OdpowiedzUsuńtaki- Radiowy Teatr Sensacji to jest dopiero jazda ;)))))
...Ptyś się starał a maminka posnęła...Oj Ty, ty!!!
taką rolę mają bajki :)
OdpowiedzUsuńmają usypiać na dobranoc ;D
No więc zakładam słuchawki na uszy i zasypiam na wstępie, budzę się ok trzynastego rozdziału :) Synuś rośnie! Pięknie :)
OdpowiedzUsuń