A'propos ostatniego wpisu ... listopada 11, 2010 Czytać mi sie nie chce, pisać też...ajajajjjj umieram...;P wklejam więc ;)) Czytali, czytali i co poniektórzy posnęli. Jak mi czytaja to też najwyraźniej nie pomaga, więc nie wiem jak z tymi audiobookami będzie. Udostępnij Pobierz link Facebook X Pinterest E-mail Inne aplikacje Udostępnij Pobierz link Facebook X Pinterest E-mail Inne aplikacje Komentarze KassWarz11 listopada 2010 10:21ja niestety przy audiobookach szybciej zasypiam niz nad książka:( ale Tobie powodzenia życzę!OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzAnonimowy11 listopada 2010 10:41Audiobooki do snu sa genialne...Ja od kilku tygodni próbuję przedrzeć się wieczorem przez jeden rozdział "Klubu Pickwicka" i jeszcze nie udało mi się nawet dotrwać do połowy rozdziału.Na sen - pierwsza klasa!OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzMagda11 listopada 2010 10:44he he... Czyli wynaleźli remedium na bezsenność:)OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzEwa P.11 listopada 2010 11:09Ja widzę, że zasnął audiobook :D a sluchacz czeka.OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzMagda11 listopada 2010 11:16no tak Magenta...próbowałam Was wkrecić ;))OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzzygza11 listopada 2010 12:11U nas w rodzinie taka sytuacja nazywa się "usypianie przez przykład własny" ;-)OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzNivejka11 listopada 2010 13:13Próbowałam "czytać" audiobooki w trakcie kilkugodzinnej podróży autem. To straaaaaaaasznie nudne;)OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzKaffiarka12 listopada 2010 01:19oj tak ....cieplutki kocyk, mile sluchowisko i mozna tak do rana :)OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzbyazi12 listopada 2010 06:12no bo wy może złe audiobooki wybieracie tak na pierwszy raz????taki- Radiowy Teatr Sensacji to jest dopiero jazda ;)))))...Ptyś się starał a maminka posnęła...Oj Ty, ty!!!OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzzielinskabeata13 listopada 2010 05:25taką rolę mają bajki :)mają usypiać na dobranoc ;DOdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzMargarithes14 listopada 2010 23:41No więc zakładam słuchawki na uszy i zasypiam na wstępie, budzę się ok trzynastego rozdziału :) Synuś rośnie! Pięknie :)OdpowiedzUsuńOdpowiedziOdpowiedzDodaj komentarzWczytaj więcej... Prześlij komentarz
ja niestety przy audiobookach szybciej zasypiam niz nad książka:( ale Tobie powodzenia życzę!
OdpowiedzUsuńAudiobooki do snu sa genialne...
OdpowiedzUsuńJa od kilku tygodni próbuję przedrzeć się wieczorem przez jeden rozdział "Klubu Pickwicka" i jeszcze nie udało mi się nawet dotrwać do połowy rozdziału.
Na sen - pierwsza klasa!
he he...
OdpowiedzUsuńCzyli wynaleźli remedium na bezsenność:)
Ja widzę, że zasnął audiobook :D a sluchacz czeka.
OdpowiedzUsuńno tak Magenta...próbowałam Was wkrecić ;))
OdpowiedzUsuńU nas w rodzinie taka sytuacja nazywa się "usypianie przez przykład własny" ;-)
OdpowiedzUsuńPróbowałam "czytać" audiobooki w trakcie kilkugodzinnej podróży autem. To straaaaaaaasznie nudne;)
OdpowiedzUsuńoj tak ....cieplutki kocyk, mile sluchowisko i mozna tak do rana :)
OdpowiedzUsuńno bo wy może złe audiobooki wybieracie tak na pierwszy raz????
OdpowiedzUsuńtaki- Radiowy Teatr Sensacji to jest dopiero jazda ;)))))
...Ptyś się starał a maminka posnęła...Oj Ty, ty!!!
taką rolę mają bajki :)
OdpowiedzUsuńmają usypiać na dobranoc ;D
No więc zakładam słuchawki na uszy i zasypiam na wstępie, budzę się ok trzynastego rozdziału :) Synuś rośnie! Pięknie :)
OdpowiedzUsuń