Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek. I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)
faktycznie, nawet zdjęcia takie wiosenne:)
OdpowiedzUsuńtrzeba korzystać póki można bo zima zapowiada się mroźnie i ponoć szybko się zacznie..
Miłego!
I to jest moja ulubiona pora roku i jeszcze jak pięknie zilustrowana.
OdpowiedzUsuńpzdr
Cuuuudo! Aż się oddychać chce!
OdpowiedzUsuńNooooo, piękny spacer. Bardzo przyjemne widoki, że też człowiek musi robić coś poza spacerowaniem i podziwianiem widoków... ;)
OdpowiedzUsuńekhm...chyba znam te widoki?coś mi się majaczy...
OdpowiedzUsuńa ja wiosennie pozdrawiam- słońce grzeje, termometr szaleje (23 st. i wciąż idzie w górę!)
Cześć Madziu,
OdpowiedzUsuńNie piszę ani tutaj, ani u siebie, co nie znaczy, że nie czytam :) strasznie lubię do Ciebie zaglądać i miewam nawet wewnętrznego focha, kiedy nie widzę żadnego nowego wpisu (wiem, bezczelna jestem :)) Też mnie dopadła jesienność i też jakaś taka nawet radosna - cieszmy się póki jest.
Izzz/kofeinowa
p.s.planuję nowego bloga, takiego, który będzie tylko mój. Nazwa jest, tylko chęć do pisania jakoś się zapodziała - muszę poszukać, wtedy się zgłoszę :* buziam!
Zachwyciłam się naprawdę! :)
OdpowiedzUsuń