Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;) Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;) Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze" Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...
Marzenie...muszę mojemu Patowi poddać pomysł :-)
OdpowiedzUsuńi jaki eko przy okazji :)
OdpowiedzUsuńoj tak, eko eko :)
OdpowiedzUsuńCabrio - zapomniałaś dodać :) Pamiętam z młodości, że na cabrio nie było nas stać :)
OdpowiedzUsuńI kierownica jak ulał... Pięknie u Ciebie :)
No i bardzo dobrze. Dostatecznie :D:D
OdpowiedzUsuń;) gdyby takie samochody jeździły po drodze świat byłby piękniejszy :) i czystszy... i bardziej pachnący!
OdpowiedzUsuńP.S. Magdo :) wiesz co ja myślę? My tak narzekamy na nasz czasy... ale każdy wiek ma swoje plusy i minusy... :) i nie ma co się łudzić... ;)
brawo za Ideę i wykonianie!!!
OdpowiedzUsuńale ten wasz tata to ma fajowe kierownice....
Helloł, ta druga to przecież koło zapasowe!;)
OdpowiedzUsuńwow :D
OdpowiedzUsuńszczególnie przypadł mi do gustu :)) zwłaszcza, że jest napędzany wyobraźnią
czy ten model produkowany będzie na skalę światową?;)
jako samochód jednorazowy? Kto wie:)
OdpowiedzUsuńtrzeba kupić kinect ;) serio ja grałem na nim i bawiłem się jak dziecko ... a właśnie no i z dzieckiem można grać razem - mega zabawa ;)
OdpowiedzUsuń