Przejdź do głównej zawartości

nowinka techniczna

Grupa domowa "Kreatywa" ma zaszczyt przedstawić najnowszy model samochodu ekologicznego.
Opel "Tektura"
Całkowicie napędzany wyobraźnią.

Komentarze

  1. Marzenie...muszę mojemu Patowi poddać pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cabrio - zapomniałaś dodać :) Pamiętam z młodości, że na cabrio nie było nas stać :)

    I kierownica jak ulał... Pięknie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i bardzo dobrze. Dostatecznie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ;) gdyby takie samochody jeździły po drodze świat byłby piękniejszy :) i czystszy... i bardziej pachnący!

    P.S. Magdo :) wiesz co ja myślę? My tak narzekamy na nasz czasy... ale każdy wiek ma swoje plusy i minusy... :) i nie ma co się łudzić... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. brawo za Ideę i wykonianie!!!
    ale ten wasz tata to ma fajowe kierownice....

    OdpowiedzUsuń
  6. Helloł, ta druga to przecież koło zapasowe!;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow :D
    szczególnie przypadł mi do gustu :)) zwłaszcza, że jest napędzany wyobraźnią
    czy ten model produkowany będzie na skalę światową?;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jako samochód jednorazowy? Kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. trzeba kupić kinect ;) serio ja grałem na nim i bawiłem się jak dziecko ... a właśnie no i z dzieckiem można grać razem - mega zabawa ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...