Przejdź do głównej zawartości

cukierek rozpakowany:)

Na początku był pytajnik, a potem garść ślimaków w świetliku, a potem duża dłoń wylosowała jedną zieloną spiralkę i okazało się, że na niej siedziała.....Malutka zwyciężczyni :)))

Cieszę się bardzo Malutka i spieszę z nowiną na Twoje literkowe poletko :)



DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA ZABAWĘ!!:))


Komentarze

  1. To będzie klasyczne: nigdy wcześniej nic nie wygrałam :)))))
    I to jeszcze cuda w błękitach!!!
    Ślicznie dziękuję :)
    I się cieszę, że aż :))))

    Ps. czy to oznacza, że trza podać maila? Jakby co: lina_1988@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, widzę, że mnie zabawa minęła... może następnym razem :)

    A odnośnie do Twojego komentarza u mnie:
    Magdo :) zapomniałam o tym czynniku ;p o ja naiwna! Od portfela wiele zależy... masz rację :) Ale o Wojewódzkim to wiedziałam tylko o ferrari... hm... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje dla Malutkiej!

    zostałam obdarowana podobnym od Madzi :))
    ależ ona pięknie pakuje prezenty!!

    oj, przydaje się na te długie, zimowe wieczory:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedze w swoim błekitnym pokoiku i płaczę niebiską łzą:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...