Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST. I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...
To będzie klasyczne: nigdy wcześniej nic nie wygrałam :)))))
OdpowiedzUsuńI to jeszcze cuda w błękitach!!!
Ślicznie dziękuję :)
I się cieszę, że aż :))))
Ps. czy to oznacza, że trza podać maila? Jakby co: lina_1988@tlen.pl
Oj, widzę, że mnie zabawa minęła... może następnym razem :)
OdpowiedzUsuńA odnośnie do Twojego komentarza u mnie:
Magdo :) zapomniałam o tym czynniku ;p o ja naiwna! Od portfela wiele zależy... masz rację :) Ale o Wojewódzkim to wiedziałam tylko o ferrari... hm... :P
gratulacje dla Malutkiej!
OdpowiedzUsuńzostałam obdarowana podobnym od Madzi :))
ależ ona pięknie pakuje prezenty!!
oj, przydaje się na te długie, zimowe wieczory:)
i ja gratuluję :)
OdpowiedzUsuńSiedze w swoim błekitnym pokoiku i płaczę niebiską łzą:)
OdpowiedzUsuń