Przejdź do głównej zawartości

SAM

Cóż mogę napisać, chyba się zakochuję od nowa i po raz trzeci.
Cudowne uczucie :)


Komentarze

  1. Cieszę się jak głupia jakaś!:)
    Patrzy tak ....

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki piękny! i niech mi nikt nie mówi po co komu kot. koty są cudowne! każdego którego poznaję mówię, że jest na pierwszym miejscu. bo czemu by nie? (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. a wiesz jaki on jest drobniutki:) taki pyrtek kilkumiesięczny, a na zdjęciu kocurro:)

      Usuń
  4. On mówi- daj juz spokój;) wiem, że jestem przystojny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, super! Wygląda tak... rokendrolowo :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa charakterystyka:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córka kocha koty- ma trzy pluszaki, które uwilbia i niekiedy z wszyskimi zasypia. No i marzy o prawdziwym kocie... i patrząc na Twoje zdjęcie, powiedziała tylko jedno : "chcę tego kota, proszę";)

    OdpowiedzUsuń
  8. mój syn tez chciał każdego kotka którego zobaczył:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takiej piękności - nie dziwię się!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...