Przejdź do głównej zawartości

miau czy nie miau

Drę koty wewnętrzne, myśli mnie obłażą jak sierść. Szykuje się nowy domator -śpioch -łobuziak -miaucur. Szykuje, czy nie?
Temat kocięcia ciągnie się od niepamiętnych czasów. Miało być już tyyyle kotów u nas i albo coś stawało na drodze, albo czasem przekornie czekałam...   a może wreszcie panowie napomkną, bo nic tylko ja się łaszę o czwartego, aż wyliniałam po boku.
 Od przeglądania schroniskowych i nie tylko, kocich pyszczków staję się ekspertem. Widać co takiemu z oczu patrzy, albo co może wyleźć. Zwierzęta są jakby na wskroś przeźroczyste, takie w dobrym słowa znaczeniu - nieludzkie. Chyba muszę się postawić przed kotem dokonanym, żeby w końcu przestać hamletyzować - mieć albo nie mieć.
 No .... mieć....     na całe kocie życie.
Ot i jesteśmy w domu, gdyż boję się przywiązać a potem żegnać, bo koty to nie żółwie wszak.
 Już i tak wystarczająco martwię się o dotychczasową kuwetę i filozofuje, z sensem czy bez, że skoro tyle czekamy, jeśli się nie udaje, to znaczy, że jeszcze nie moment.
Z drugiej strony nie pozwalam się temu momentowi zanadto oddalić. Transporter kupiony..heh

mam w domu niepozorna książeczkę
właśnie leży przede mną
i pozwalam sobie spisać

 Mieszkałem z wieloma mistrzami Zen
Wszyscy byli kotami

Samo uważne przyglądanie się zwierzęciu pozwoli ci
wyjść poza swój umysł i przywiedzie cie do chwili obecnej
czyli tam, gdzie przez cały czas żyje zwierzę- bezwarunkowo poddane życiu

 Mimo obaw opłaca się mieć takiego nauczyciela


Komentarze

  1. Rozumiem te rozterki, dokładnie w zeszłym roku równie długo dywagowaliśmy (w zasadzie to -łam) nad naszą Figą. Szczerze, to wiele razy żałowałam tej decyzji, szczególnie gdy zapał najbardziej zaangażowanej córeczki opadł - byłam b. rozczarowana. Jednak z drugiej strony tak wspaniale dopełniła naszą rodzinę i widzę jej pozytywny wpływ na wszystkich, więc... gdybym dziś znów się zastanawiała, to było by to 'tak' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kot dokonany jest najlepszy!
    Do nas przyszedł kot, a później pies.
    Bardzo się bałam tego kota (alergia), bardzo nie chciałam tego psa (nieogrodzony teren, psy włóczęgi, codziennie telefony z leśnictwa)
    No i jakby Ci tu powiedzieć .... :)
    Jedź po kota!

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze się czyta takie komentarze. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Ala ma kota to i Ty możesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocie domy są najsczęśliwsze :) a ja mam jeszcze kota w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nadejdzie moment,że powiesz - TEN i tylko ten. Kot Cibie wybierze. Będziesz wiedziała! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Było sobie szycie

Nie myśleć za dużo o złych rzeczach. Złe rzeczy wiszą w powietrzu ale nie ściągać ich myślami, o nie!  Pilnować swoich myśli! Najgorzej, jeśli przydarza się rzecz zła i po niej aktywuje sie czarny magnes. Dziecko ma dwa szwy na głowie, bo się urwał hak na którym wisiała huśtawka...czarna huśtawka bleee... Skrzypią mi kolana znów (czy jedząc więcej żelków będę bardziej elastyczna? ;) Ogólnie nie daję się szarości, mam różową łopatkę do odkopywania skarbów. Dziś czekają mnie skarby czwartkowe.  Dobrego dnia wszystkim!

o duszy, dusznościach i innych wizjach 'hot summer'

Wierzę , że każdy w sobie nosi. Duszę Wiecznie młodą, gdyż teoretycznie dusza nie powinna się starzeć, bo nie tyczą się jej żadne parametry Ale, jest pewne ALE.  Ciało sie starzeje i dusza może sie starzeć wraz z nim, zależy czy jest silniejsza od ciała, czy słabsza. Często spotyka się młode dusze w starym ciele, stare dusze w młodym ciele, dlatego myślę że istnieje ścisła współzależność.  Rozprawialiśmy w pracy o starzeniu i kolega tak ładnie temat ujął ..."może po prostu nazwać to dorastaniem". Tak więc dorastamy całe życie do tego, by zmierzyć się z nieuniknionym. ....a może starość to tylko iluzja? Kiedy tak siedzę całymi dniami w pracy i nudzę się jak mops, układam ciche litanie do deszczu. Dziś burze, więc modlitwy zostały wysłuchane. Uff..nie wiecie ile sie trzeba czasem napocić żeby sie nie spocić.  Ile naklęczeć przy zakurzonych regałach  w intencji chłodu i cudownego wskrzeszenia klimy. Chyba dzięki temu ofiarowano nam wentylator....który mieli c...