Przejdź do głównej zawartości

Kimbra-biovital

Wielu słyszało o Gotye, niewielu chyba o Kimbrze Johnson z Nowej Zelandii..
 Kimbra zaśpiewała z Gotye i stąd może niektórzy ją kojarzą.
Ja za Kimbrą podążyłam tropem pewnego amełykańskiego bloga. W Stanach teraz moda na retro, vintage itd...widać po blogach wszelkiego rodzaju. Moda na stare w nowej wersji czasem mi sie podoba...no, ale nieco odbiłam się od głównego wątku...
 Podoba mi się głos tej pani, jak się porusza i ogólnie jak wygląda.
 Czasem muzyka nie musi się tak rewelacyjnie słuchać jak pokazywać. Zapraszam chetnych na sesje  fajnych videoklipów z Kimbrą, bo liczy sie pomysł i ładna buzia.
Ciekawe komu się spodoba i ciekawe, kiedy stanie się popularna na naszym opóźnionym rynku muzycznym?





Komentarze

  1. Jako muzyczny laik, owszem, panią kojarzyłam tylko z kawałka z Gotye, a tu, no proszę :)) Dzięks! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. muzyka - jestem na TAK
    2. ładna buzia (nawet bardzo) - jestem na TAK
    3. świetne teledyskowe pomysły - jestem na TAK

    3xTAK - przechodzi dalej...do mojej kolekcji LUBIĘ TO

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko ją zobaczyłam w klipie Gotye to przeszukałam internet :)) jest świetna, bardzo zmysłowa:))...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

śmierć jest przecinkiem

Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST.  I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...

karmienie duszy

  Wolę karmić duszę na łonie przyrody niż w świątynnych murach i jest mi z tego powodu niezwykle lekko.  Dokarmianie zwykle odbywa się na aluminiowych rumakach z wiatrem we włosach. Wieki temu popędzalibyśmy pewnie koniki po stepie, dziś sunęliśmy nadwiślańska trasą rowerową z Gorzowa do Okleśnej. Spory odcinek, bo 60 km tam i z powrotem, ale bardzo urokliwy i po płaskim :) W moim przypadku nigdy nie jest od do, bo we krwi mam kluczenie.  Tyle ciekawych miejsc po drodze. Dziwne strachy na wróble i inne ptasiory ubrane w białe kitle, albo pomarańczowe kapoki. Rzeczne zaułki, meandry, brzydkie kaczątka tuż przed transformacją, i te pozytywne kolory słoneczników, kukurydzy i różnej maści ziół. Cudnie!   Kiedy mijaliśmy rowerzystów bijących życiowe rekordy miałam ochotę napisać na asfalcie " Poczuj jak pachnie teraz powietrze". Ale co kto lubi...        

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.