Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST. I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...
A u mnie za oknem.... zielona trawa:)
OdpowiedzUsuńpodzielam radochę! nie sądziłam, że wracając na Śląsk z drugiego końca Polski, na widok familoków, będę się aż tak cieszyć :) ale jak tu się nie cieszyć, skoro tak pięknie komponują się ze śniegiem na który człowiek czekał i czekał, no i się DOCZEKAŁ :)
OdpowiedzUsuńsuper u nas pada!! bedziemy dzialac!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo teraz śnieg do kwietnia powinien pozostać - w ramach rekompensaty :DDD
OdpowiedzUsuńPięknie :)
OdpowiedzUsuńo nie! o nie! o nie! a na mnie też rzucisz???
OdpowiedzUsuńechhh...u mnie nie ma szans :(
OdpowiedzUsuńoj, nie jestem fanką zimy :(
OdpowiedzUsuńI porzucać się śnieżkami. No i tego Anioła wysmarować przed mieszkaniem ;P
OdpowiedzUsuńchyba tez pojde i zrobie Tak! w weekend :P
OdpowiedzUsuń