Przejdź do głównej zawartości

osłuchana

Koncert  był bardzo kameralny, nie klubowy a salonowy.
Ludzi z piwem brak, grzeczne siedzenie na plastikowych składakach, średnia wieku około 50 lat, ale to tylko scenografia z ubitej, towarzyskiej śmietanki. Najważniejsza była muzyka.
 Maja...  Maja bardzo skromną osóbką jest i głos ma jak kryształ. Mieć i śpiewać takim głosem..ech
Były kawałki z płyty "Radio retro", były też świeżynki bluesowe z najnowszego, bo nagranego 2 dni temu, albumu.
 Ta dziewczyna ma po części czarną duszę, oj tak.
Zdjęcia robiłam z jednej perspektywy, tylko kilka , pamiątkowych.
 (Zdjęcia są bardzo ważne, jakiekolwiek są)
Ściany drżały, a jedna pani w wieku podeszłym nie omieszkała zatańczyć przy piosence na bis ;)
Wieczór podsumowuję lampką wina...
Dobrego wypoczynku przy radiu, nie telewizorze, no i sił na jutro życzę.






Komentarze

  1. No co Ty Magda 50??? Mój brachol miał być ...ciekawa jestem też jego odczuć :-) Fajny wieczór :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z tezą o zdjęciach :) i dzięki, że je pokazałaś! p.s. dołączam się do Twojej lampki wina z moim kubkiem gorącej herbaty z miodem i cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ulala! Nie ma to jak kulturalny początek weekendu :) Szkoda tylko, że zdjęcia nie niosą ze sobą dźwięków....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...