Przejdź do głównej zawartości

....

Dziękuję za wszystkie wpisy pod ostatnim postem.
Mnie takie czytanie zawsze pomaga.
Znajduję inną perspektywę i widzę zupełnie inaczej, z większego dystansu.


Grunt nie poddawać się, próbować zmierzyć, am I right? :)
Jak te dzieciaki:))

Świetny videoklip tak w ogóle!

Komentarze

  1. hmmm...albo mi na oczy padło, albo ja TU chwil parę widziałam tytuł o jakimś autobusie?
    siusiu wyszłam zrobić i dziecię utulić a już bez ...

    Ty coś kombinujesz, przyznaj się!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dystans pomaga, i lubię jak się uśmiechasz :D I nie umiem cerować skarpet... a Nivejka umie, to niesprawiedliwe jest :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaroffniczko autobus za niedługo przyjedzie, miał małą awarię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. You are right!



    pzdr

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...