Przejdź do głównej zawartości

o papierkowej robocie

Coś tam dłubię przedświątecznie....mam na mysli kartki z życzeniami.
Co prawda nie mam iście skrapkowego warsztatu pracy i tworzę coś w okolicach, ale głównym materiałem jest papier i serwetki więc poudaję , że skrapuję:)
Chciałam zrobić coś od siebie, własnym sumptem, z tego co akurat mam pod ręką.
powstrzymuje sie chwilowo od wiekszych zakupów, bo szkoda by materiały lezały później odłogiem jak się nie wciągnę i nie odnajdę w temacie.

...i tak czuje się jak młody chemik w laboratorium, niepewna ale i podekscytowana:)

Zastanawiam sie jeszcze jak ugryźć digi zestaw do skrapowania? Czy potrzebuje do tego photo shopu, czy pokrewnego programu? Chciałabym spróbowac takiej zabawy, ale z czym się to je?


tak poza tym....
wsiąkam w Wasze blogi jak w bibułę.
One są nieocenioną inspiracją i uczta dla zmysłów!!

Komentarze

  1. Zostaje Magdo na Twoim trawniku ,żeby posłuchać co piszczy w trawie , a pomysł zdjęcia z miską Genialny ! Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
  2. Inspiruj się, inspiruj, tez uwielbiam to robić;*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

śmierć jest przecinkiem

Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST.  I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...

karmienie duszy

  Wolę karmić duszę na łonie przyrody niż w świątynnych murach i jest mi z tego powodu niezwykle lekko.  Dokarmianie zwykle odbywa się na aluminiowych rumakach z wiatrem we włosach. Wieki temu popędzalibyśmy pewnie koniki po stepie, dziś sunęliśmy nadwiślańska trasą rowerową z Gorzowa do Okleśnej. Spory odcinek, bo 60 km tam i z powrotem, ale bardzo urokliwy i po płaskim :) W moim przypadku nigdy nie jest od do, bo we krwi mam kluczenie.  Tyle ciekawych miejsc po drodze. Dziwne strachy na wróble i inne ptasiory ubrane w białe kitle, albo pomarańczowe kapoki. Rzeczne zaułki, meandry, brzydkie kaczątka tuż przed transformacją, i te pozytywne kolory słoneczników, kukurydzy i różnej maści ziół. Cudnie!   Kiedy mijaliśmy rowerzystów bijących życiowe rekordy miałam ochotę napisać na asfalcie " Poczuj jak pachnie teraz powietrze". Ale co kto lubi...        

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.