Przejdź do głównej zawartości

A wczora z wieczora...

...zaryzykowałam prace manualne w towarzystwie małych, wścibskich rączek.
Jako , że tatuś był juz w domu i przejął ode mnie pałeczkę, coś tam sie udało poczynić z kawalątków drewna i sznurka.
Jednak jak coś sie świeci, turla i fajnie odbija od podłogi to sztywne zakazy trzeba nieco ponaginać tak by wszyscy byli szczęśliwi.
No, udało się:) Ja sobie lepiłam, smyk grzecznie podliczał mój koralikowy inwentarz, a głowa rodziny nawet pstryknęła kilka fotek.

Efekt przerósł ( ilościowo) najśmielsze oczekiwania:)

Zamieszczam zdjęcie dowodowe, aczkolwiek jest to wersja robocza. Kulki muszą jeszcze stworzyć zgrany zespół na gumce..tutaj w przypadkowej kolejności ...a jak przyjdzie wiosna, to sie nimi zawieszę przyodziana w turkusową katankę, o której myślałam jak owijałam ;)

Jak cicho..prawie..Najlepszy mąz pod księzycem usypia najcudowniejsze dziecko pod słońcem.

Mogę wywołać swojego gina z lodówki i kolegę tonika do spółki. W szklaneczce te dwa komponenty tworzą mój ukochany duet :)..ponoć królowa matka tez była amatorką.

time to relax!


Komentarze

  1. Piękne te kolory, ślicznie im razem na tych kuleczkach. Na tobie i tunice będzie ejszcze lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dalekosiężnik wzrokowy

Zrobiłam z blogowych wpisów mozaikę i się prawie popłakałam, a na pewno oczy się zaszkliły. Mozaiki są zdradliwe. Pochlipałam nad tymi wszystkimi blogami, co ich już nie odnajduję, co do nich zabarykadowano drzwi, co to o sobie zapomnieliśmy. Zasmuciłam się z powodu wszystkich ludzi, którzy już nie piszą, bo odeszli w zaświaty albo piszą, ale emigrowali w inne blogosfery. Zastygłam na kilka chwil podczas czytania własnych słów sprzed lat kilku. O mamo, jak dobrze, że tego bloga mam. Kawał życia, okruchy historii, tyle przetrawionych myśli. li. Wzrusz!

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.