Przejdź do głównej zawartości

dzień ciężkich westchnień

Mijającą doba wypełniona setkami bombardujących się wzajemnie myśli, coś a la burza mózgów tylko w wersji blue.
Problemy w gnieździe, ściślej na jego obrzeżach - w domu teściowej, w szufladzie -finanse, ale nie tylko.
Mama ostatnio szwankuje na zdrowiu, myślę, że jest to zmasowany atak kłębka nerwów (emocji, trosk i wątpliwości), który rośnie od momentu śmierci taty, pół roku temu.
Mama jest osobowością zasysającą. Nie potrafi dać ujścia emocjom, zamiata wszystko co nieprzyjemne do środka i pozwala sie temu wyjadać.
Nie jestem w stanie zmienić jej toku myslenia, ona tez zdaje się woli mysleć, że taka już jest i trudno, albo wcale o tym nie mysleć...
Współczuję jej, bo widze ze się męczy.




Trzeba jednak działać.
Modlę się o niezmącony umysł w trakcie podejmowania waznych decyzji, których w tym roku nie zabraknie.
L bardzo sie przejmuje..:(

Komentarze

  1. Dużo takich mam na świecie, wiesz??
    Moja tez taka jest, wszystkim się przejmuje, choć oczywiście twierdzi, że nie.

    Trzymam kciuki, by decyzje podjęły się same właściwe...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz