Przejdź do głównej zawartości

Rower jest wielce ok, rower to jest świat... ze specjalną dedykacją dla męża, który mierzy czas obrotami koła.

Cezik znowu zaskoczył. Tym razem zagrał na szprychach, dzwonkach i ramie.
Kto jeszcze nie zna Cezarego z Gliwic nic straconego -  'klejnuty', albo autorski kanał na Youtubie gwarantują ubaw po pachy, uwielbiam.
Tym razem cover piosenki Janerki sprzed kilku lat.

kul na maksa, ful i ekstra ;)





a  co powiecie o tym:

to sie nazywa talent!





Komentarze

  1. Nie mogę do końca rozgryźć fenomenu Cezika, ale daje chłopak radę. Trzeba mu to przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. a co tu rozgryzać? ktoś kreatywny zaczął się bawić muzyką, podoba sie albo i nie, ot filozofia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem chyba jedyną osobą, która nie widziała ani jednego filmiku Cezika. Ale obiecuję nadrobić zaległości! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cezik wymiata! Naprawdę utalentowany chłopak !

    http://oh-and-ah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach ten Cezik, poprawa humoru gwarantowana:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę i jestem pod mega wrażeniem :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

śmierć jest przecinkiem

Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST.  I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...

karmienie duszy

  Wolę karmić duszę na łonie przyrody niż w świątynnych murach i jest mi z tego powodu niezwykle lekko.  Dokarmianie zwykle odbywa się na aluminiowych rumakach z wiatrem we włosach. Wieki temu popędzalibyśmy pewnie koniki po stepie, dziś sunęliśmy nadwiślańska trasą rowerową z Gorzowa do Okleśnej. Spory odcinek, bo 60 km tam i z powrotem, ale bardzo urokliwy i po płaskim :) W moim przypadku nigdy nie jest od do, bo we krwi mam kluczenie.  Tyle ciekawych miejsc po drodze. Dziwne strachy na wróble i inne ptasiory ubrane w białe kitle, albo pomarańczowe kapoki. Rzeczne zaułki, meandry, brzydkie kaczątka tuż przed transformacją, i te pozytywne kolory słoneczników, kukurydzy i różnej maści ziół. Cudnie!   Kiedy mijaliśmy rowerzystów bijących życiowe rekordy miałam ochotę napisać na asfalcie " Poczuj jak pachnie teraz powietrze". Ale co kto lubi...        

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.