Przejdź do głównej zawartości

w pogoni siebie masz mniej, to na uwadze miej...

To jest zespół z mojego miasta Sosnowcem zwanego. Skład zespołowy ponoć lubi "mocno żyć" jakkolwiek to sobie zinterpretujecie heh..
Przypadkiem trafiłam na you tyube i gdyby nie męzowskie, zza głowy dobiegające - "O! oo!'
Nie wiedziałabym, że to ziomale, nawet zdolni... a harmonijke do ust przytyka znajomek z lat knajpianej młodości.
Świat to jest jednak mały;)

w pogoni siebie masz mniej, to na uwadze miej, że ciągle siebie masz mniej...




a jak ktos dzis ma dobry dzien i dobrze wszystkim zyczy to mnie tez może:D
swoje urodziny obchodzę wyjatkowo, lub nie, na drugim blogu :


kolorami.blogspot.com

:)))))))))))))))))))))))))))))

Komentarze

  1. To jeszcze jeden buziak, żeby nie było mniej, tylko więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudze chwalicie, swego... no ale ty już znasz i się chwalisz :D
    Lecę na drugiego bloga z życzeniami :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ukochy zatem jak najbardziej! Niech ci w duszy gra! W uchu też niech gra! No samych przyejmnych kompozycji życzę :) W każdym dostępnym zakresie ;) Mua!

    OdpowiedzUsuń
  4. muza mi się bardzoooo podoba:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pozytywna muzyka :)
    I tu też wszystkiego najlepszego raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...