Przejdź do głównej zawartości

a ja wolę brzydala...



Odkąd pamiętam nieokrzesane i dziwaczne było ciekawsze.
 Zawsze bardziej interesujący wydawali mi się mężczyźni nie przystojni, a właśnie interesujący. Blizna, krzywy nos, nietypowy kształt mózgoczaszki jako naturalne wiano...mmm.
 Ci spod skalpela mnie bawią i straszą, choć w dalszym ciągu dość rzadko.
Alex Cameron mnie intryguje swoją bezpretensjonalnością i tym, że jest zmienny jak kobieta.


Komentarze

  1. Brzydale to tez moja slaba strona;) W wieku bodajze 16 lat mialam chlopaka tak brzydkiego, ze jak go moj ojciec zobaczyl to powiedzial "corka i ty sie go nie boisz? ja jak bym go zobaczyl po zmroku w waskiej uliczce to bym uciekal z krzykiem". To byl szczyt pieknosci :))) Ale za to byl tak fantastycznym kumplem i mial takie poczucie humoru, ze wszyscy go lubili.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Domowe melodie" uwielbiam i jakże marzy mi się ich koncert... Alexa nie znam, ale jest niesamowity!!! Intrygujący brzydal - to jest to, bo co robić z nudnym pięknisiem?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. brzydale spełniają świetna funkcję dystansującą, do samych siebie i do otoczeniaa

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...