Przejdź do głównej zawartości

Może ktoś jeszcze nie zna, a teraz pozna i sie zaciekawi




Na pewno niejeden z was człowieki, miał lub ma marzenia na jawie, na przykład, że jest kimś znanym i utalentowanym. Macie tak, czy tylko mnie bajki w głowie?;) Gdybym umiała ładnie śpiewać i być dodatkowo urodziwą, to bym chciała tak to robić i wyglądać jak Anna C.
Annę Calvi porównuje się do PJ Harvey i coś w tym jest. Obie mają charyzmę, obie trzymają w rękach gitarę, momentami nawet wokalnie brzmią podobnie.








 Kiedy jednak patrzę na Calvi i jej występy mam jednoznaczne skojarzenia z tajemniczą i nieokiełznana siłą.  Anna  robi na mnie wrażenie eleganckiej damy, która pod czerwonym jedwabiem skrywa jakiś mroczny sekret. Ten sceniczny image na pewno nie urwał sie z sufitu, a w połaczeniu z muzyką gwarantuje bogactwo doznań i namacalna, gęsią skórkę.
 Przypominacie sobie Miasteczko Twin Peaks albo inne Desperados?! No jasne.






 W tym roku ta młoda wokalistka wydała kolejny album "One breath".
 Coś w tej muzyce ciągnie na dno, połyka i odbiera powietrze. Kiedy się jednak osiądzie w ciemności czuć pod rękami aksamit do którego przywierasz i natychmiast przestajesz się bać. Dziwne, że muzyka ma w sobie tyle ognia , a ja mam skojarzenia z bezkresnym oceanem. Wiele wulkanów wybucha pod wodą.








(zdjęcie z internetu)

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

śmierć jest przecinkiem

Dlaczego śmierć nie miałaby być piękna? Jest tak naturalna i powtarzalna. Jest elementem garderoby ciała, dlaczego więc nie zachwycać się nią jak broszką spiętą z istnieniem? Tylko nieprzywiązanie do tzw. życia to umożliwia, albo myślenie o nim (życiu) jak o perpetuum mobile w którym śmierć jest przecinkiem. Śmierć jest jak kwietna łąka pośród pożogi, bo bywa wybawieniem, ale głównie po prostu JEST.  I te refleksje pojawiły się po filmie " Civil war' który ma odzwierciedlać niepokoje zza oceanu dotyczące politycznych rozłamów i rewolucji, ale moją wrażliwość ukierunkował w inne rejony. Otóż bardziej zafascynowały mnie wewnętrzne procesy bohaterów, dziennikarzy którzy rejestrują aparatem trawioną wojną domową rzeczywistość. Dla nich śmierć jest kompanem, z którym się układasz lub wojujesz, a każdy z nich balansuje na tej linie na swój sposób. Bo zycie i śmierć są sobie takie bliskie jak bliźniacze rodzeństwo. Śmiało nazywam wojną cywilną również tą, którą toczymy wewnątrz. Kied...

karmienie duszy

  Wolę karmić duszę na łonie przyrody niż w świątynnych murach i jest mi z tego powodu niezwykle lekko.  Dokarmianie zwykle odbywa się na aluminiowych rumakach z wiatrem we włosach. Wieki temu popędzalibyśmy pewnie koniki po stepie, dziś sunęliśmy nadwiślańska trasą rowerową z Gorzowa do Okleśnej. Spory odcinek, bo 60 km tam i z powrotem, ale bardzo urokliwy i po płaskim :) W moim przypadku nigdy nie jest od do, bo we krwi mam kluczenie.  Tyle ciekawych miejsc po drodze. Dziwne strachy na wróble i inne ptasiory ubrane w białe kitle, albo pomarańczowe kapoki. Rzeczne zaułki, meandry, brzydkie kaczątka tuż przed transformacją, i te pozytywne kolory słoneczników, kukurydzy i różnej maści ziół. Cudnie!   Kiedy mijaliśmy rowerzystów bijących życiowe rekordy miałam ochotę napisać na asfalcie " Poczuj jak pachnie teraz powietrze". Ale co kto lubi...        

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.