Przejdź do głównej zawartości

nic takiego, nic wielkiego

Skrawek czasu przyszył się do mnie o poranku. Piszę, ale stanowczo pisanie na blogu zabiera cały ten skrawek, bo słowa się długo myślą, zanim się spiszą.
Za oknem podwójne paskudztwo, roztopy i kropy, a kropy na szybie i przyjdzie je zmywać.
Plan poranka mam taki - robię czystki, wpierw wymachuję ścierką, a potem wyprowadzam słonia na salony, niech pochłonie kilkudniowy opad sił i resztek energii. Uśmiecham się i szczerze?....mi się nie chce.


 zwyczajowy przerost formy nad treścią, brak rewelacji zawarty w kilku zdaniach
 a życie się żyje, wypełnia się ... nawet w tym banalnym kurodomowieniu.



W dalszych planach na przyszłość mam wstąpienie do kwiaciarni, do biblioteki, do sklepów, a następnie do przedszkola po mojego życia sens.
Wcale nie narzekam, choć wczoraj bezgłośnie westchnęłam....bo kuzyn spędza święta i sylwestra w Argentynie, a ja nawet nie w Zakopanem.

Marzy nam się taki kocurek
mmm...misiula:)



Komentarze

  1. ooo i mnie się nie chce...!
    ale z tymi oknami... no kurcze, zmobilizowałaś mnie! bo kiedy, jak nie teraz?
    to raz dwa i miejmy to już z głowy:)
    bo Chutnik czeka oraz Szczygieł:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne te kocurki :-)
    A mnie się marzy lato w środku zimy i na zawsze :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie oczy tego kota!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dalekosiężnik wzrokowy

Zrobiłam z blogowych wpisów mozaikę i się prawie popłakałam, a na pewno oczy się zaszkliły. Mozaiki są zdradliwe. Pochlipałam nad tymi wszystkimi blogami, co ich już nie odnajduję, co do nich zabarykadowano drzwi, co to o sobie zapomnieliśmy. Zasmuciłam się z powodu wszystkich ludzi, którzy już nie piszą, bo odeszli w zaświaty albo piszą, ale emigrowali w inne blogosfery. Zastygłam na kilka chwil podczas czytania własnych słów sprzed lat kilku. O mamo, jak dobrze, że tego bloga mam. Kawał życia, okruchy historii, tyle przetrawionych myśli. li. Wzrusz!

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.