Przejdź do głównej zawartości

zwyczajne oszołomienie

Słońce ty moje, jak pięknie oddajesz się ciepłem.
Wokół padają wieże z klocków lego, strofy upomnienia, salwy krzyku i buntu, a ja odwracam twarz ku tobie, gdzieś ponad taśmę garażów i strzałę kominu.
I jeszcze muzyka łagodzi obyczaje albo podbija serce i kwiecień się ciśnie w szczeliny dobrego nastroju.

Bawię sie w odgadywanie własnych mysli, co tez na nich miałam........ bo widziałam słup elektryczny w kolorze tęczy, na szarym tle i mam ochote napisać o pięknie zwyczajności i że rzeczywistość bywa tak nierzeczywista i niemożliwa w pozytywnym sensie.




Jeśli mnie nie rozumiesz to bardzo dobrze :)


Dzisiaj czuję  i nie staram się niczego pojąć.

BĄDŹMY

Komentarze

  1. To cudowna sprawa tak sie oddac czuciu i nic wiecej, nie myslec, nie analizowac, nie rozdzierac na czworo... tylko byc i czuc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż za euforia!

    Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dom choćby i najmniejszy stawiasz od pierwszej cegły, od fundamentu właściwie. Fundament macie piękny, solidny, i na lato i na niepogodę. Przetrwa niejedną nawałnicę. Na całą resztę - na gzymsy, ostrołuki, sztukaterie - macie całe życie;0 Czy to wiosna, pani sierżant??? Że tyle poezji kołysze się w okolicach Twoich bioder?

    OdpowiedzUsuń
  4. inteligencja emocjonalna, ciągle ucze sie być szczęśliwą, bo podobno mozna sie tego nauczyć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem fajnie jest tak tylko poczuć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...