sobota, 16 kwietnia 2016

...

Czym jest dla was , rodziców czy nie rodziców, nauka religii  w szkole? Moje dziecko z częstotliwością zdartej płyty każe sie wypisać z zajęć prowadzonych przez pania katechetkę. Na jego poziomie swiadomosci bóg nie istnieje. Nawet nasze wieczorne 'wanienne' rozmowy metafizyczne nie przekonują go do istnienia bytu nadprzyrodzonego . Nie mam zamiaru go przekabacać, wmawiać na siłę ze istnieje COŚ a priori. To nie ma sensu i moim zdaniem jest czystą indoktrynacją. Przyjdzie, być może czas, że juz jako dorosły (albo z dostatecznie ukształtowaną świadomością) przyjmie , bądź nie, istnienie rzeczy nadprzyrodzonych. Ja uważam, że duch jest ponad ciałem i sprawuje nad nim władzę, tym samym przyznaje się do wiary w istnienie wyższej inteligencji która kształtuje materię. ( tak to sobie mniej wiecej wyobrażam)
 Uważam jednak, że religia w podstawówkach to wyłącznie przysposobienie do życia w kościele, nic innego. Nie ma to absolutnie związku z wymiarem duchowym. Czy kolorowanie Chrystusa kredkami i rozwiązywanie rebusów religijnych, tudzież dukanie modlitw wyuczonych na pamięć ma jakikolwiek związek ze sferą duchową. Bynajmniej, to przychodzi (bądź nie) później.
W mojej rodzinie hołduje sie raz przyjętym prawdom wiary, bez krytycyzmu, bez uprzedzeń. Byłam wychowywana w posłuszeństwie, kiedy pojawiły sie z mojej strony wątpliwosci i pytania, zaczęłam być postrzegana jako leniwa (bo przestałam latać na msze), a nie samodzielnie myśląca i krytyczna. Obecnie, jako czarna owca wybielam się dla świętego spokoju. Żyjemy z dala od kościoła, ale dla świętego spokoju (na łonie rodziny) pchamy dziecko do katolickiego stada. Nasze dziecko nie chce chodzić na religię, nie chce iść do komunii.
Fasada opada, a kultywowana przez rodziców powierzchowność rozpryskuje się o kształtującą się osobowość. Dziecko nas obnażyło, z drugiej strony fajnie, że jest refleksyjne i poddaje różne rzeczy ocenie, bo o to nam głównie chodziło.

7 komentarzy:

  1. Faktycznie, dla bardziej wymagających intelektualnie rodziców nie ma religijnych propozycji edukacyjnych, smutek.
    Aczkolwiek akurat w uczenie się na pamięć (tekstów wszelakich) głęboko wierzę - jak ma się coś 'okrzepniętego' w głowie to jest dobry punkt wyjściowy do zadawania pytań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie mają się nauczyć aktu wiary..jak mnie zapyta o boga żywego to umrę

      Usuń
  2. Religia w szkole to porażka. I nie tylko z punktu widzenia rodzica ale i nauczyciela. Podziwiam malucha, że nie chce iść do komunii. Większość dzieci chce... dla prezentów:)
    Błędem jest, moim zdaniem (oczywiście sama też go popełniłam) uleganie zbiorowej paranoi i chrzczenie dzieci tuż po narodzeni, kiedy jeszcze nie mają własnego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trwam w zamierzeniu że nie wezmę ślubu kościelnego. Do cywilnego też można ubrać białą kiecę. Słyszałam kiedyś takie stwierdzenie "że osoba bierze kościelny tylko dla białej sukienki"

    Dzieci też nie zamierzam chrzcić. Jak będą chciały to im pozwolę.
    Łatwiej jest wejść w Kościół niż z niego wyjść.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak twoje dzieci będą chciały się ochrzcić, to pewnie nie będa juz potrzebowały twojej aprobaty. Chrzest to w sumie małe miki w porównaniu z reszta sakramentów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale reszty sakramentów nie zrobisz jak nie masz chrztu ;)

      Usuń
  5. Religia w szkole to czysta pomyłka!

    OdpowiedzUsuń