poniedziałek, 15 października 2012

co uszczęśliwia?

Przekraczamy różne granice...cierpliwości, Niemiec, zdrowego rozsądku itp. Najbardziej spektakularne są w tym wszystkim granice ludzkich możliwości.
 Felix Baumgartner (felix -  szczęliwy; łaskawy) zdobył się na skok z wysokości 39 km. Spadając, przekroczył granice dźwięku, kilka innych - fizycznych, no i na pewno pokonał coś w sobie. Jak uklęknął na ziemi, czuł się szczęśliwy...że przeżył. Sam powiedział, że na  szczycie nie myślał o wynikach, rekordach, ale o tym by wylądować w jednym kawałku.
Zastanawiam się, po co nam takie rekordy? Jest to uwarunkowane genetycznym deficytem adrenaliny, niektórzy muszą POCZUĆ, że żyją ślizgając się po krawędzi?
Czy wasze szczęście jest czymś uwarunkowane? Czy można być spełnionym po prostu?
 Do tego zmierzam.
 Wyzbyć sie pragnień.

tu macie podlinkowany skrót owego wyczynu:
http://wiadomosci.onet.pl/wideo/historyczny-skok-felixa-baumgartnera,97065,w.html#


a niektórzy przekraczają swoje granice w ciemno

granica jest jak tajemnica

8 komentarzy:

  1. Ja przekroczyłam granice wsi sielskiej i ostatecznie skoku Felixa nie widziałam ;(
    Przekroczenie granicy stratosfery to raczej jakaś forma pokonania atawizmu z czasów, w których tęsknie patrzyliśmy w niebo... jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm...tez tęsknie spoglądam na gwiazdy, tylko przekraczam je w granicach swojej wyobraźni.
    Do odważnych swiat nalezy, całe szczęście z wyobraźnią nie jest jak z odwagą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. przeraził mnie trochę ten film, mimo,że jest piękny (a o skoku dowiedziałam się dzisiaj i nadal nie wiem, o co dokładnie chodzi :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przekraczanie siebie jest niesamowite, inni potrafią bardziej spektakularnie przekraczać inne bariery

    no ja nie umiem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie granica jest granicą. CZasem bez paszportu się nie pcham w nieznane. Czasem jednak na odwrót. Zupełnie odwrotnie. Coś ciągnie tam, nie wiadomo po co... Ale to dobrze. Ogólnie, przekraczanie granic jest dobre. Oczywiście w granicach rozsdądku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie można było zwyczajnie na bungee zwisnąć?! Trzeba było aż w kosmos? :P hehehehe a niech se ludzie skaczą i z Marsa, mi dobrze w moich czterech ściankach na czterech literkach :D

    OdpowiedzUsuń