Przejdź do głównej zawartości

obrazki

Najlepiej manifestuję się w obrazkach. Kolekcjonuję ilustracje osobistych przeżyć w postaci zdjęć. Jak rzucą hasło - stwórz obrazek, zrób zdjęcie, to ja pierwsza. Jak przyjdzie założyć konto, stronkę powołać do życia, to owszem zaczynam, ale też kończę na obrazkach. Tak jest generalnie, jednak za słowami również przepadam. Lubię słowa i ilustracje do nich.

Trzeba jednak przyznać, że obrazy są pierwotne. Najpierw widzimy, potem uczymy się werbalizować to co widzimy. I ja się zakotwiczyłam na tym pierwotnym przekazie. Takie kulturalne lenistwo.

Wracam ze spaceru, a tu kot. No i musiałam wycelować weń migawką.

Podobno w chwili śmierci widzimy stykówkę obrazów, które za życia rejestrowały nasze oczy i zapamiętywał mózg. 

No zobaczymy... 



Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

dalekosiężnik wzrokowy

Zrobiłam z blogowych wpisów mozaikę i się prawie popłakałam, a na pewno oczy się zaszkliły. Mozaiki są zdradliwe. Pochlipałam nad tymi wszystkimi blogami, co ich już nie odnajduję, co do nich zabarykadowano drzwi, co to o sobie zapomnieliśmy. Zasmuciłam się z powodu wszystkich ludzi, którzy już nie piszą, bo odeszli w zaświaty albo piszą, ale emigrowali w inne blogosfery. Zastygłam na kilka chwil podczas czytania własnych słów sprzed lat kilku. O mamo, jak dobrze, że tego bloga mam. Kawał życia, okruchy historii, tyle przetrawionych myśli. li. Wzrusz!

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.