Przejdź do głównej zawartości

jezu jak sie cieszę...;D

juz za parę dni, za dni parę...
:))
Krasiejów
dinozaury
domek drewniany nad stawem
kajaki do dyspozycji jaśniepaństwa
najstarszy most wiszący w Ozimku
koniki
daniele
Dziczczcz


dwa tygodnie za miastem
ale to dopiero (już !) za tydzień


ogólnie
chce się żyć (jak zawsze)

Jesli ktoś ma jeszcze ochotę bywać u mnie, to ostatnimi czasy bywam częściej między kolorami

Komentarze

  1. To udanego odpoczynku Ci życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpoczywaj, ale u mnie lezy nagroda dla Ciebie:)) Jesli bedziesz szukac, to jest w notce z 13 sierpnia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łomatkoboska!!! jak zazdroszczę :):) odliczając razem z Tobą życzę sielankowego wypoczynku po brzegi !!! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli pędzisz w moje strony
    :D

    P.S. Magda, kartka jest... oszałamiająca :D :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo interesująco ... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :)))Dinozaury> Mmmmmm...podróż w czasie i przestrzeni?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...