Przejdź do głównej zawartości

Maya

Maya Deren (właść. Eleanora Derenkowska) była, co tu kryć, nieziemska.
Nieziemska, jak jej filmy oderwane od rzeczywistości i nieziemsko piękna.
Ikona kinematografii, założycielka amerykańskiej awangardy filmowej, badaczka wudu, poetka, tancerka.
W 43 r.  wraz z pierwszym mężem wyreżyserowała i zagrała w sennym obrazie - "Meshes of the Afternoon" (Popołudniowe sieci). Film jest od-je-cha-ny i zawiera znamienny kadr z Mayą przy oknie wznoszącą dłoń w geście Primavery Boticcellego. To jej najpopularniejszy, a moim zdaniem tez najpięknięjszy portret.

Więcej o artystce w archiwalnym numerze 'Wysokich obcasów'
Polecam!


Będę szczęśliwa, jeśli

podczas tych rzadkich chwil,
których prawda może być
wyrażona
tylko w poezji
przypomnisz sobie
jakiś kadr z moich filmów
albo tylko
ich nastrój.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...