Przejdź do głównej zawartości

stare neo czasy - osada neolityczna w Kopcu

 Tak sobie myślę, że w dobie pandemicznej nie trzeba od razu zalewać bałtyckich plaż niczym morskie bałwany, choć rozumiem tęsknotę, bo morze nasze kocham miłością nieczystą. W poszukiwaniu wrażeń i wakacyjnej destynacji pomogła mi jednak youtubowa rozmowa o miejscach mocy. Przypomniała, że jeden z kanałów energetycznych ziemi wynurza się dokładnie spod Łysej Góry, choć trochę go zaczopował klasztor. Zamajaczyła przed oczami wizja rejonów nieodległych i tajemniczych - Góry Świętokrzyskie - trzeba było pojechać i sprawdzić na własne oczy. Zanim jednak auto wtoczyło się na Łysą, zwiedziliśmy bystrym okiem i umysłem kilka ciekawych miejsc. Między innymi Osadę Neolityczną w Kopcu 
 W Kopcu dali czadu wizualnie i merytorycznie.
Takich przewodników-pasjonatów dawno nie słuchałam. Niestety nie posiadam umiejętności odtwarzania wiedzy co do joty, ale zapamiętałam, że bracia nasi neolityczni baaardzo mieli pod górkę. Kobieta dożywała góra 35, a mężczyzna 46 lat. Głód! Głód był ich największym wrogiem, dlatego pochłaniali różne znaleziska ze świata fauny i flory, a żeby zapomnieć o wątpliwym smaku, hodowali marichuanę (podobno) i toczyli piwo ze zbóż. 

Intrygujące jak zaklinali rzeczywistość w ścisłym związku z naturą i jej rytmem. Stąd neolityczne boginie z ciężkim biustem i napuchniętym łonem, które były emanacją płodności i wszelkiej obfitości, głównie w spichlerzu. Zdecydowanie chodziło o żarcie, nie dziki sex jak co poniektórzy myślą patrząc na pornograficzne figurki Wenus. No i jak to zwykle bywa w obliczu przeciwności losu, ludzie tej epoki musieli nieźle ruszać głową i robili to wyjątkowo! Wymyślali pierwszorzędne i dodatkowo pięknie zdobione narzędzia. Warto poczytać o sztuce i kulturze neolitycznej, bo była to bardzo kulturalna epoka - oryniacka, pucharów lejkowatych, dzwonowatych, amfor kulistych, badeńska, lendzielska... To byli ludzie dzicy, jednak nie dzikusy.

Próbowaliśmy się nieco wkomponować w osadę, ale chyba nie te progi ;) 

Tu znajdziecie namiary -  osada w kopcu










 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...