Przejdź do głównej zawartości

konstelacje gasną

Jaki był dla mnie ten rok? Przede wszystkim mocno odczułam w nim ciężar przemijania.
Zaczął się niezmiernie trudno i smutno, bo umarł tata.
Zgasło tez wiele gwiazd zostawiając show biznes na pastwę pamięci. Niektórzy znani mi ludzie odebrali sobie życie pozostawiając oniemiałą, z dokuczliwym uczuciem niezrozumienia. Tyle kolorowych, zadawać by sie mogło dopracowanych w każdym szczególe układanek, posypało się w drobny mak. Ten rok uświadomił, że nie wszystko złoto co się świeci i bywa, że ludzie zakładają korony z tombaku udając królów życia. Nikt nie chce być gorszy.
Ten rok szesć stóp pod ziemią skryje kilka tajemnic.
Pozostaję niedokończona w dalszym ciągu. W ciągu dalszym niedopięta i nie wymyślona na życie.
Nasączana lekturą z poradników, bogatsza o nową muzykę. Podskórnie smutna i zawiedziona sobą.
Byłabym szczęśliwa, gdyby obedrzeć mnie z myśli. Bo kiedy przestaję i pozbawiam sie kontroli po prostu JESTEM.

Komentarze

  1. przepięknie napisane. uwielbiam Cię czytać. Mam wrażenie, że to trochę o mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie noszą maski, pokazują nam tę stronę swojej twarzy, którą chcą żebyśmy zobaczyli...czasem tę drugą zauważamy wtedy kiedy odchodzą. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda! Trzymaj się. Wiem co czujesz...niestety.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przesilenie zimowe

Niebawem przesilenie wiosenne, ale ja jeszcze o zimowym. Otóż netflix rzucił perłę przed wieprze, no może nie perłę, a uroczy bursztynek.  I tak "Przesilenie zimowe" zapisze się miłą pamiątką w moich szarych komórkach, ale też dwoma tekstami: "Każdy jako dziecko jest artystą, ale potem o tym zapomina." oraz "Zawsze podejrzewałem, że jesteś ucieleśnieniem raka prącia." Jeśli w tym momencie zaiskrzyło, to sami wiecie :)

Rzecz o zaufaniu w połączeniu ( czyli) nie musisz się tego uczyć w szkole, doświadczenie jest nauką powszednią.

Jak szyć i nie dać się chorobie

Od wczoraj na stole kuchennym (bo ja niestety nie mam własnego kącika pracy) stoi posuniety w latach łucznik, który przyjechał od tesciowej razem z najdroższymi niciami świata - szpulka 16 tysięcy;)  Oj tak, taką mam zachciankę by szyć, szyć pełna gębą;)  Juz wczoraj dziurawiłam papiery, ale wynik koslawy Ja to bym chciała rach ciach, idealnie za pierwszym razem...takie moje wolne żarty hehe  Zalegam z materiałem i to dosłownie;) Szmatek się nazbierało, a niektóre to prawdziwe mamuty. Babcia powyciagała z czeluści tapczanu mnóstwo skrawków, co to pamiętaja czasy kolorowych jarmarków w wykonaniu szczupłej Maryli R. Dawno nic nie rękoczyniłam, ale czuję że coś"mnie bierze"   Obecnie wziął mnie i trzyma jakiś opętańczy wirus z gatunku smarkatych, a moje dziecko uporczywie trzyma za gardło jakiś wirus z krainy chrypowców. Także chorujemy sobie juz dni kilka i na razie nie zanosi sie na czyste dźwieki, za to widzimy juz potrój...