wtorek, 17 maja 2011

ch-CIAŁO by żyć

Postanowiłam rysować portrety. Chcę spróbować czy potrafię przeszkicować wizję z głowy na papier. Wzbiera we mnie powoli chęć odtworzenia tego co kumuluje się pod wpływem chwil, a będzie to można zobaczyć w 'kolorami'.
Skradają się pomysły i jeszcze trochę, a przebiją na zewnątrz. Głowa mnie boli, nie wiem czy to wykluwanie idei czy też echa ostatniego zatrucia. Strułam się obficie, wszyscy w rodzinie naszej trójecznej, dość się połamali i pocierpieli.
 Człowiekiem rządzą cykle.
 Cykl zapaskudzania się i podlewania obficie winem  w ogólnym stanie 'hulaj duszy'
Cykl pokutny, kiedy pora się oczyścić i przejrzeć rentgenem swoją zapracowaną wątrobę czy poplątaną ścieżkę jelit.
 Ot - fizjologia i filozofia.
Gdyby tak każdej naszej małej wewnętrznej fabryczce np. fasolkowatej nerce, oddać głos, to niejednemu uszy by spuchły. Te organki, co je mamy posciskane w środku i tak przez większość czasu grzecznie robią co do nich należy. Skąd maja tyle cierpliwośći, której może kiedys zabraknąć? Nie chcę mówić za wszystkich, ale zwykle traktujemy ciało przedmiotowo i powierzchownie.

5 komentarzy:

  1. meluzynko (-baaardzo mi się podoba) pozwolisz, że tu odpiszę, bo właśnie w tym miejscu przebywam- a przeczytałam przed kąpielą i zamknęłam skrzynkę..
    a więc- dobrze, że przeszło precz i teraz słuchaj organizmu!a nie reklam i szmeru opakowań na półkach ;)
    zachęcam do tego oczyszczania- KONIECZNIE! u mnie whisky już dawno się skończyło (-społem!)i bardzo dobrze, bom dostała w swe ręce przepiękne wydanie albumu jogi klasycznej z dobrymi opisami i to teraz praktykuje nocami :>>

    p.s.
    a jeszcze bardziej polecam-pożycz od mamy tę książkę co to jej kupiłaś! ja też swojej takową w EMPIKU W SOSNOWCU w PLAZIE (!!!)kupiłam i już skończyłam, by na czas doszła do Pl. och, baaardzo polecam

    tymczasem, paaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ależ masz rację... myślę, że u nas - ludzi - wynika to z bezmyślności i braku wyobraźni... a czasem z niewiedzy...
    Czasem z głupoty, bo co nam zaszkodzi kolejny kieliszek?

    Trzymam kciuki za portrety :)

    P.S Cieszę się, że wywołałam uśmiech u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę wina dla zdrowia nie zaszkodzi, ale każda przesada jest zła... nie ma co się niepotrzebnie truć, juz i tak to, co jemy pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. No biedny ten mój żołądek, nocne kebaby... ech...

    OdpowiedzUsuń