piątek, 25 marca 2016

music mister people

Nowy album Brodki zbliża się mistrzowskim stępem co zapowiada singiel - "horses"...z gracją, powoli i charyzmatycznie.
 Zawsze uważałam, że dziewczyna ma talent, głos, pomysły i klasę we wszystkim co robi.
 Kiedy zobaczyłam filmowe zalążki tworzącej się muzyki było wiadomo - nie będzie grandy i będzie inaczej.
Na pewno mało elektronicznie. Muzyka pozbawiona ozdobników z syntezatora będzie bronić się orężem klasycznego instrumentarium tj. gitar, perkusji...  organów kościelnych! Zapowiada sie minimalizm doprowadzony do perfekcji.
Zaangażowanie Stelli Mozgawy, perkusistki z Warpaint to dla mnie subtelny znak w jakim kierunku będzie podążał muzyczny materiał. Dziewczyny z Warpaint mają rozpoznawalne, misternie tkane rockowe brzmienie ubrane w poetyckie wizje i obrazy. Monika dodatkowo podkreśla: Czułam dużą presję, że piosenka musi posiadać tekst, a miałam wrażenie, że już tyle o sobie powiedziałam za pośrednictwem tej muzyki, że słowa są niepotrzebne.

Brodka to już Broda, wyczesana,  z długim okresem wylęgania, ale absolutnie nie zapuszczona.
Dojrzała,a może po prostu dojrzalsza. Mam nadzieję, że odbiorcy też do niej dorośli.


środa, 9 marca 2016

gAastronomia czyli kosmiczny porządek na latajacym talerzu

Wertuję "jaglany detoks" pogryzając bułkę z serem. Czytam, że to źle dobrana para, więc po przetrawieniu tych treści  biegnę do lodówki po bielucha. Podobno bez konserwantów, ale nie badałam pod mikroskopem. Żeby było 'korzystniej' dodaję kopiastą łyżeczkę cynamonu, mmm, pychota . Skoro tak zdrowo, nie zaszkodzi bieluch na bis i w ten oto sposób, uzupełniam niedobory białka jego podwójną porcją z mieloną korą i kilkoma... eee kilkunastoma ziarenkami cukru... brązowego, mało słodko, ale mam jeszcze miód z wakacji, nie zaszkodzi.
 Tak mniej więcej prezentuje się moja twarz od kuchni. Jest to oblicze pastelowe, w wersji light. Bułka z serem może mieć (i miewa) więcej warstw np. majonezowo cebulowo sałatowo polędwiczkowo rzodkiewkowych (kolejność przypadkowa). Kiedy warstwy zjeżdżają kolejką wąskojelitową, dopieszczam żołądek sałatką z rukoli, prażonych pestek dyni i żurawiny
Metoda 'na miksera' wywołuje różnorodne wydzielanie i stany wewnętrzne. Reklamowa rozkosz smaku wzbudza chwilową euforię, niestety na tym dzień się nie kończy. Wieczory są smutne, bo jest dobrze do przesady. Przesada odzwierciedla w lustrze łazienkowym owszem - lśniący włos, zdrową cerę...ale i przewlekły lipidus oponiensis w okolicy pępka oraz efekt motyla na plecach.
 Z dość obfitej klatki piersiowej wyrywa sie niemy krzyk, który każe wyprowadzić ciało na wybieg (nie mylić z czerwonym dywanem) i słuchać licznych schodakowskich przeklinających windy i kanapy.
Cóż, poranek to cud kolejnych narodzin, pojawiają się faceci w czerni, machają przed oczami śmiesznym czymś, które robi pstryk i zapominam, że pasztetowa ma brzydki kolor i czekolada też.
Widzę w tym ingerencję sił nadprzyrodzonych i niezrozumiały kosmiczny porządek....znalazłam sie w epicentrum czarnej dziury, która pochłonie wszystko, łącznie z wyrzutami sumienia.