wtorek, 24 maja 2016

maj, haj, helloł!

W maju jak w raju, szczególnie kiedy ma się 3 dni wolnego pod rząd i można pić gin z tonikiem. Mama nie widzi, mąż smakuje nowe gatunki piw więc patrzy pobłażliwie jako i ja powinnam, no bosko. Maj jest też miesiącem odświętnym, patronuje wielu okazjom. Dziś mamy na przykład Europejski Dzień Parków Narodowych, a wczoraj był mój dzień - czyli światowy dzień żółwia - istoty powolnej, ale oby długowiecznej. Wiadomo, za dni parę będziemy wielbić mamy, tudzież pójdzie nam jak z płatka odzieranie brzozy z gałązek i śpiewanie ludziom w oknach.
 Kilka dni temu, nieświadoma Dnia Różnorodności Biologicznej spędzałam czas nad Balatonem, lokalnym zbiornikiem wodnym, dokarmiając kaczki, wsłuchując w godowe hity ptasiego radia i głaszcząc pełne nadziei na zmiany gąsienice (naiwnie nazwałam to uroczym zbiegiem okolicznosci) I co dalej.... otóż wśród wszelkiej maści obchodów dnia chirurga, farmaceuty, samorządu terytorialnego, kosmosu i mleka, piwowara i ptaków wędrownych nawinęła się nazwa, która mnie zaintrygowała, jeśli nie wprawiła w zdumienie.  Otóż juz dwa albo i trzy razy obchodziliśmy dzień zimnych ogrodników! Jak to zimnych i dlaczego?Przepraszam, ale mnie to zastanawia. Czy zimni, to znaczy ci których wdzięczna matka ziemia, którą tak plewili i oskubywali z chwastów, w końcu przyjęła na wieczny odpoczynek? Czy zimni, bo lubią z przerębla prosto na grządkę, a może byłam blisko celując w niegodziwych i nieczułych, którzy plewią z poczucia obowiązku, plując sobie w brodę, że mają taki fach w brudnych rękach, a mogli przecież sie spełniać jako leśniczy, albo bezmyślni myśliwi?
Wujek google jak zwykle mnie sprowadził na ziemię i to świętą, bo chodzi o Pankracego, Bonifacego i Serwacego co nas próbują chłodno przyjąć. Czasem zastępuje ich zimna Zośka, tez ponoć pobożna choć zimna i złowróżbna dla rolników.
 No i wszystko jasne, a jak kto chce wiecej to zapraszam na strone parafialną - http://www.parafia-bolechowo.pl/index.php?q=5&id_akt=110&page=

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz