wtorek, 14 stycznia 2014

Stara Słaboniowa i spiekładuchy

Ostatnio kumpluję się ze staruszką, nie zawsze rozumiem jej mowę, ale lubię zachodzić, to znaczy odwiedzać. Tylko, że babcia się już kończy, ubywa jej, a szkoda się żegnać, naprawdę.
Jeszcze tylko kilkanaście stron walki z wszelkim opętaniem. Dlatego sączę jej mądrości  jak harbatę z minty i pomalućku rozpuszczam betonową skorupę 'miastowości'. Chce mi się wierzyć w te kikimory;)
Łykam prawdę, że mądrość i wiedza niekoniecznie musi być oxfordzka, to życie z dnia na dzień wyczarowuje pojęcie o świecie. To pojęcie ściśle wiąże się z intuicją, co wykluwa się w opłotkach, przy rozżarzonych piecach, pod sznurami zasuszonych grzybów, przy stole, w nieruchomym świetle księżyca. Trzeba ją tylko wytrwale ubijać, jak śmietanę, a wnet rozwiązywanie zagadek i innych zagwozdek pójdzie jak po maśle.
 Czytanie o dyjabłach, zmorach, południcach w języku zrodzonym pod strzechą, ha, czary jakieś.
Polecam Słaboniową!

- Zośka, dyć nie myśl, że czego ty nie widzisz, to tego ni ma. Na świecie takie rzeczy sum, co doktorom sie nie śniły ani, jak to gadajo, filuzofum tyż ni. A tyś nie profesur, ani filuzof, aa?
  -Wy to Słaboniowo, zawsze tak zakręcicie, że człowiek sam nie wie, w co wierzyć, i widzi rzeczy których nie ma.






9 komentarzy:

  1. Oj, Babcia prawde mowi, oj mowi!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ocho... wpisuję na listę czekających do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Ciebie czytać...
    ...a o książce dobrze wiedzieć, to mój temat ulubiony:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja lubię takie historie , takie postaci... .

    OdpowiedzUsuń
  5. "dyć nie myśl, że czego ty nie widzisz, to tego ni ma"- powietrza też nie widzisz, czy to znaczy,że go nie ma?
    Muszę przeczytać!
    Serdeczności..

    OdpowiedzUsuń