piątek, 19 kwietnia 2013

Sesje

Gdy widzę 'Oskary' wyczuwam absurdu opary. Przekonałam się na własne oczy, że wielokroć nie warto, że przereklamowane. Przykład -"Poradnik pozytywnego myślenia", noo może być, ale za co ta statuetka? Dla dziewczyny, która niespecjalnie się wybija talentem spośród reszty zaoceanicznych aktorek? Mimo wszystko lubię mieć pojęcie o współczesnym filmie, dlatego przejrzałam sobie nominacje i tegoroczne wygrane. Moją uwagę zwróciły "Sesje". Z afisza wydedukowałam, że znowu jakieś łóżkowe perypetie będą obrabiać, ale postanowiłam obejrzeć, choćby dla Helen Hunt, którą lubię.  Owszem, film kręci się wokół seksu, ale okazał się inny niż przypuszczałam, zaskoczył mnie i zafrapował.
Opowiada historię Mike'a O'Briena, człowieka chorego na polio, który przed czterdziestką postanawia zasmakować miłości fizycznej, po raz pierwszy w życiu. Poważna sprawa!
Seksualność niepełnosprawnych to temat tabu i cieszę się, ze udało się go przybliżyć w zabawny, niekrepujący i zarazem niepowierzchowny sposób.
Szczerze? Nie wiedziałam, że to film oparty na faktach i zdziwiłam się na końcu, że naprawdę istnieją sekssurogatki. ŁaŁ! Bohaterka filmu ma nawet swoją stronę internetową http://cherylcohengreene.com/

Moim skromnym zdanie powinniście obejrzeć :)



niedziela, 14 kwietnia 2013

cel

Usmiecham się do Was na podpartej bródce bębniąc palcami o nos, bo zwykle jak się pojawiam, po dość długim zniknięciu, to mam  w zanadrzu (przynajmniej mnie sie tak wydaje) pytanie..rozważanie, refleksję.
Cóz, kto jak kto, ale ja lubię się dziwić i często się zawijam jak pytajnik, co jest na, albo w kropce;)

Co jest Waszym celem w życiu ?

Życie składa się z małych celów, bo chyba cel nie musi być jedyny i ostateczny?  
Cel może być intuicyjny, taki, że trudno go doprecyzować, albo wyrazisty jak kreska Picassa.
Cel - awans. Cel - spokój. Cel - brak celu (czy można tak?!)
Cel-pal albo, jak mam nieraz ochotę powiedzieć - pal licho cel.
 Terror celu, bo w niektórych przypadkach ów cel równa się sens,  ale jak można powiedzieć, że czyjeś życie jest bez sensu? Życie ma sens samo w sobie. Cel, który ubieramy w słowa, się  pojawia lub nie. Cel ponad naszymi widzimisię, pragnieniami i chceniem, jest, że tak powiem - boski:)
Cel jako równoważnik planu, albo życiowego credo...
bo
czy nie chodzi czasem o intuicję, zaufanie do siebie i przekonanie, że to co robimy ma wpływ na nas i wszystko wokół. Pielęgnowanie tej świadomości to chyba mój cel....hmmm...
Próbuje szukać odpowiedzi w sobie, nie sugerować się zanadto tym co piszą, bo może tego zwyczajnie nie rozumiem, albo rozumiem opacznie. A nieraz piszą, że trzeba, że mus ... a ja odpowiadam, że jak mus to tylko owocowy.
  jak jest z Wami?