wtorek, 5 lutego 2013

ola!

Bez warzyw czułabym sie nieswieżo. Uwielbiam sie na nich warzywać, wtedy wiem, że dzień będzie owocny. Wiosna zmierza słoniowym krokiem, a niektóre z nas czują się jak chomiki, z tym że zapas kalorii wychodzi bokiem nie policzkami. Nie cierpię chomików, mam z nimi złe doświadczenia.
 Dzisiaj jestem w operowym nastroju. Śpiewam o rukoli, tworzę odę do pomidorów i kruszę na oliwki ser typu włoskiego. Pycha!
Delektuję się włoszczyzną i uczę hiszpańskiego;) Tak,  biorę na języki witaminy i coś obcego. Daleko mi jeszcze do przeskoczenia najwyższego szczytu Pirenejów, ale wspinam się konsekwentnie (no prawie)
Jeśli pragniecie odmiany, to może trochę nowego brzmienia na przystawkę?
Polecam strawę dla szarych komórek w tym 'światowym' miejscu - przystępnie i zachęcajaco podany jezyk, który zawsze chcieliście opanować. Naprawdę warto.

busuu.com 

Niech wasz ogród językowy kwitnie na wiosnę:)

14 komentarzy:

  1. Gracias Magdalena!!Ten un buen día!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Habla usted espanol?
    bo ja tylko un poco;-))
    oraz nowalijkowo bardzo, apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muuuy poco. Jestem na początku drogi (estoy al principio del camino :)

      Usuń
  3. grazie tante :) telepatia - ja wracam się włoszczyć, ty hiszpańszczyć - ołyeah! ole! bravissimo! do wiosny marsz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka ode to spiewam, wyprawiam codziennie...
    Hmm, do czego czlowiek jest zdolny, jak go cos przyszpili!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judyto, a jak brzmi 'miłość' po kameruńsku?:)

      Usuń
  5. nic nie rozumiem z tych waszych komentarzy :) lecę sprawdzić linka :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. działa, działa :) wiosna, warzywa, zielone...

    OdpowiedzUsuń