poniedziałek, 25 czerwca 2012

ryby mają głos

Najlepiej pisze się na świeżo, tuz po przeżyciu czegoś wartego opisania. Nawet jeśli wartość owego przeżycia jest subiektywna.

Życie jest ciągłą konfrontacją.
Patrzę na coś, co jest przeciwnością mojej rzeczywistości i zachwycam sie. Obejrzałam film który nie zapoczątkuje przełomu w moim życiu, ale unaocznił, ze bycie perfekcjonistą jest w porządku.
Wszędzie ocieram się o treści, które wskazują na sens życia - 'niech twoje marzenia nie pozostaną marzeniami' 'odważ się' etc... Czuję sie bombardowana gradem sentencji.
 Obyłam się z tym gradem, nie żłobi tak mojej psychiki. Teraz panuje moda na mądre zdania, zdania drogowskazy...

Jiro sam dla siebie jest drogowskazem.
Jak można całe życie macać ośmiornice, patroszyć tuńczyki, odcinać głowy halibutom??...Można. Mnie trudno było to zrozumieć, bo zwyczajnie tego nie kocham. Trzeba kochać, a najmocniej trzeba kochać swoja pracę, wtedy całe życie sie nie pracuje, bo praca zlewa sie z życiem, a życie staje sie pasją.
Obieranie rybich łusek w pewnych rękach staje się poezją:)

To jest film o pasjonacie, człowieku niepodobnym do mnie.
To jest film sentencja.

wtorek, 12 czerwca 2012

ściema przez duże Ś

- Zjedz trochę łososia (ja)
- Nie chcę (Igor)
-  No zjedz
- Zjedz! Łososie są z Norwegii (leszek oderwawszy się od Rosji i Polski na boisku)
-  Z Norwegii? (Igor retorycznie)
 - Tak. Tam mieszka Św Mikołaj
 - Święty Mikołaj??
 -Tak. Łososie pływają w jeziorach  świętego Mikołaja
- Święty Mikołaj jest stary
- No jest, ale je łososie, a łosoś opóźnia oznaki starzenia i w ogóle daje mu siły, żeby na święta przynosił  prezenty

kłamstwo tłustymi nićmi szyte, ale z ikrą...bo ostatecznie je przełknął ;)





poniedziałek, 11 czerwca 2012

w pogoni siebie masz mniej, to na uwadze miej...

To jest zespół z mojego miasta Sosnowcem zwanego. Skład zespołowy ponoć lubi "mocno żyć" jakkolwiek to sobie zinterpretujecie heh..
Przypadkiem trafiłam na you tyube i gdyby nie męzowskie, zza głowy dobiegające - "O! oo!'
Nie wiedziałabym, że to ziomale, nawet zdolni... a harmonijke do ust przytyka znajomek z lat knajpianej młodości.
Świat to jest jednak mały;)

w pogoni siebie masz mniej, to na uwadze miej, że ciągle siebie masz mniej...




a jak ktos dzis ma dobry dzien i dobrze wszystkim zyczy to mnie tez może:D
swoje urodziny obchodzę wyjatkowo, lub nie, na drugim blogu :


kolorami.blogspot.com

:)))))))))))))))))))))))))))))

piątek, 8 czerwca 2012

kino drogi i przystanek las

Wsiada kobieta zasapana przez duże ACH i ECH.
Siada i namierza wzrokiem ofiarę najpierw ogłaszając wszem i wobec:
 - Nic dziś nie załatwiłam, no nic. Człowiek wychodzi z domu żeby pozałatwiać i nie załatwia. Wyszłam o dziewiątej, jest jedenasta, a ja nie mam, bo nie dałam rady załatwić.
Zero odzewu tramwajowego.
- Się człowiek nachodzi, tu , tam. Obejdzie...bo byłam w tesco i nie ma, do biedronki nie zaglądam, bo mówię, pewnie nie ma, ale w tesco, że nie ma? Nic nie ma w tych sklepach co powinno być, nic. Wszystko jest, a nic nie ma, skaranie boskie.
Ofiara się znalazła i przytakuje, więc kobieta sie rozkręca
- Myślałam że w Tesco cukier w kostkach jest, ale gdzie tam, cukier zwykły jest, stoi, ale żeby nie było kostek, w kostkach zeby nie było? To gdzie ja taki znajdę?
- Może pani w lokalnych sklepach popyta...
- W lokalowych?..nooo..to eeee..gdzie?
- No na osiedlach , w małych prywaciakach może będzie
- No chyba...bo mówię pani ..żeby cukru w kostkach nie było, to nie wiem i ja sie mam po lokalowych tłuc, ludzie święci, że też po lokalowych przyszło...no...ale zajrzę, bo to nie może być, żeby nie było

zemdliło mnie, was tez tak czasem mdli od ludzi?
 Droga powrotna była ostro przyprawiona, ale nie bolały tak wrzaski, skądinąd usprawiedliwione - NIC SIĘ NIE STAŁO!!!POLACY NIC SIĘ N IE STAŁO !!NIC SIĘ NIE STAAAAŁO..!!
i la la lala
 la la lala
 Mówcie co chcecie, nie przepadam za piłka nożną, ale dzisiaj w pracy czułam jedność kiedy puścilismy sobie mecz z internetu. Razem. Razem z napiętymi mieśniami twarzy czekalismy, czy Grek strzeli tego karnego. I nie strzelił. Magiczna ulga wspólnoty:))
Nigdy wcześniej jak własnie dzisiaj (jakiekolwiek gromy teraz spuszczę na siebie) poczułam sie Polką, taką biało czerwoną ;) Czyz nie jest tak, że tworzy sie obecnie historia, jej kolejny rozdział?

Pisałam już, że strzelałam z łuku?
 Nie? No to strzelałam. nauczyłam sie niestety juz po spotkaniu z cukrowa kobietą, bo by było  tere fere kuku jak sie patrzy, aleee...
 ...dowiedziałam się, że cięciwa jest dołączona do majdana (majdanu?) o !
Strzelałam do pudła wypełnionego pluszakami, ale całe szczęście żaden ode mnie nie oberwał, za to murawa podziurawiona jak ser szwajcarski. Nie mam w życiu celu, to i jak mam trafiać. Oj przepraszam. Mam!
Homeostaza
 a więc
Uciekam
uciekam
 do lasu
gdzie bądź, w zielone