piątek, 19 października 2012

cie chorooba...

Mam bardzo dużo czasu, całe życie wręcz. Czas jednak oddaję pracy. Praca praca praca...po powrocie do domu, padam padam padammmm....czyli walc konającego, tudzież obowiązkowa samba w kuchni i coraz rzadziej rumba w sypialni.
 Dziecko chore 3 tygodnie już. Trzy tygodnie dziwnego drapania w gardle bez jakichkolwiek zmian osłuchowych (się to fachowo nazywa) Od dzisiaj antybiotyk, kurka wodna! Pierwszy antybiotyk w jego pięcioletnim życiu. Jesli nie przejdzie, to wizyta u alergologa murowana. Tylko na co ten przedszkolak może mieć uczulenie. Już wiem!! Na przedszkole! Ostatnio się zwierzył, że lubi tak kaszleć bo nie musi chodzić do przedszkola, wot i probliema. Igor od zawsze opierał się przymusowi życia w stadzie równolatków, więc jak poradzi sobie z obowiązkową frekwencją w szkole?
z dziś:
lekarka - Umiesz połykac tabletki? Trzeba je popijać herbatką, soczkiem...
Igo- Tak, tak, w ogóle to lubię popijać. Popijam sokiem jabłkowym, herbatą i...kompostem.
matka w brech, a lekarka z powaga - kompostem się użyźnia ziemię w doniczkach, wiesz?
 No co też nie powie;)

5 komentarzy:

  1. U nas też jest z młodym problem - kaszle jak stary astmatyk, a lekarka mówi - "Osłuchowo czysty."

    I co? Może alergia na pierze, bo śpi pod pierzyną tradycyjną?

    Nie gorączkuje, nie ma kataru?

    Tajemnica jakaś.

    Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  2. To po ki diabel ten antybiotyk? Niech wyjedzie do Rabki na 3 miesiace. Pomaga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Antybiotyki - biedak. Miejmy nadzieje, że mu szybko przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To Ci Pani doktor powiedziała, co wiedziała

    Igorek - bosski

    a może jednak alergia, a rzeczywiście Rabka lub Świeradów Zdrój jak ulał...

    OdpowiedzUsuń
  5. Popatrz jaki ten Syn ma spryt!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń