sobota, 26 lutego 2011

pełen profesjonalizm

Raczej niepoważna firma czteroosobowa, w której mój mąż ponadprogramowo ćwiczy cechy, takie jak: cierpliwość, asertywność, opanowanie itp, postawiła na ekspansję.
To znaczy zamknęła jeden ze sklepów do którego wchodziło sie od strony ulicy, a otwarła wirtualne podwoje sklepu internetowego, jako wersję bardziej ekonomiczną.
Z tej to okazji, jako że towarem zbytu są rowery i wszystko co doń pasuje i komponuje się ładnie, należało akcesoriom pstryknąć profesjonalne foty.
Na polecenie męża i jego kolegi po fachu, dzielącego wspólny los w niedogrzanym pomieszczeniu, szefowa przynieść miała 'tło' do zdjęć owych akcesoriów.
Najlepiej gładką płachtę materiału, przykładowo - biały obrus.
 Obrus sie pojawił.
 Pojawił sie również na jednym, czy kilku zdjęciach upamiętniających 'Jak to sie robi w Polsce'
 Ja osobiście umarłam ze śmiechu, ale potem zmartwychwstałam, żeby sie podzielić tą fotą.
Czy blask bije silniejszy od lśniącego torsu, czy też od 'tła' ?
 Piękne!!
;))

sobota, 19 lutego 2011

wymazuję, porównuję...

Wymazuję wszystkie słowa, które jak doły wyskakują przed moim dobrym samopoczuciem i podkopują poczucie wartości.
 Nie chce sie pogrążać w błocie własnych kompleksów, żalów i niespełnionych oczekiwań. Co prawda one sobie jeszcze żyją, ale niech już swoim życiem, nie moim.
Niech w końcu stanę po jasnej stronie mocy i przestanę miotać w kierunku cienia....

Za oknem znowu zima, której opis idealnie komponuje z warczącym brrrrr...
ale...wystarczy spojrzeć na białą scieżkę pośród zgniłych traw. Białą, czystą, nie zadeptaną dróżkę. Wystarczy ją dostrzec :)


Mam w głowie pewien projekt.
Nie jest mój.
 Zapożyczę wzór ze strony Iriny Wearning, która stworzyła niesamowite porównania.
Powrót do przyszłości, to oryginalna wersja wspomnień, którą można zafundować sobie lub bliskim, wystarczy zadbać o szczgóły i nieco poczekać;))

Najważniejsze są detale, to one dają TEN efekt.

próbki:




środa, 16 lutego 2011

Maya

Maya Deren (właść. Eleanora Derenkowska) była, co tu kryć, nieziemska.
Nieziemska, jak jej filmy oderwane od rzeczywistości i nieziemsko piękna.
Ikona kinematografii, założycielka amerykańskiej awangardy filmowej, badaczka wudu, poetka, tancerka.
W 43 r.  wraz z pierwszym mężem wyreżyserowała i zagrała w sennym obrazie - "Meshes of the Afternoon" (Popołudniowe sieci). Film jest od-je-cha-ny i zawiera znamienny kadr z Mayą przy oknie wznoszącą dłoń w geście Primavery Boticcellego. To jej najpopularniejszy, a moim zdaniem tez najpięknięjszy portret.

Więcej o artystce w archiwalnym numerze 'Wysokich obcasów'
Polecam!


Będę szczęśliwa, jeśli

podczas tych rzadkich chwil,
których prawda może być
wyrażona
tylko w poezji
przypomnisz sobie
jakiś kadr z moich filmów
albo tylko
ich nastrój.

sobota, 5 lutego 2011

...

...zdarzyło się dziś coś co mnie ubawiło.
 Kupuję wino na wieczór w pewnym hipciu, a pani do mnie w te słowa:
 - Proszę dowód.
- ?????  Naprawdę? ale ja mam 33 lata ;))))
- Bardzo proszę, muszę sprawdzić.
- Pani żartuje, tak ???
- Nie, proszę dokument. Młodo pani wygląda.

No nie wiem :P

Na słuchawkach miałam 'Incarnations' z nowymi wcieleniami starych piosenek i noga sama rytm wybijała, miałam ochotę pograć na tych butelkach Finlandii i Krupniku naprzemiennie i pożąglować cytrynami. Poruszałam sie chyba zbyt swobodnie, skoro ekspedientka do mnie z takim życzeniem.

czasem jest fajnie:)

 Wiecie jak było 3 lata temu?
 5-ego lutego? Nieee?? :)
 U mnie było tak, dokładnie co do dnia.
 Igor miał 8 miesiecy, a ja długie włosy.
 Jak ten czas leci... jak jakiś Boeing....

środa, 2 lutego 2011

broda doskonała?

Doznania z całowania mężczyzny zapuszczajacego brodę mozna podzielić na etapy. (człowiek to sie ciągle uczy;)
 Etap pierwszy - tarka - subiektywnie najboleśniejsze i najdotkliwsze stadium wykluwania, którego efektem sa zaorane na czerwono policzki ofiarnej żony . Etap drugi, od około 4-ego dnia - żniwa...bo można to porównać do chodzenia, czy też czołgania się po świeżo skoszonej łące ( porównanie do dobroczynnej akupunktury pomaga przetrwać) Poziom trzeci  (ok 1,5 - 2 tyg.) - modrzewiowy lasek. Miluśko:) Igiełki są, ale ich miękkość łaskocze, no i można buszowac bez końca;)
Etap czwarty, obecny, zczyna budzić moje obawy, bo to krzyżówka modrzewia z sosną.
 Jestem wybredna i trudno mi zaakceptowac niedoskonałości. Idea brody doskonałej jest bardzo złożona, gdyż trzeba tu wyróżnić perspektywę damską i męską (choć idea jest wolna od płci zapewne) Platon miałby tak prozaiczną rzecz w głebokim poważaniu, a przecież to codzienne doświadczenia tworzą rzeczywistość. (Idea idei u Househusbenda ciekawie opisana i porównana:)




Cofanie sie o poziom niżej czyli strzyżenie, możliwe jest pewnie na wyższych pułapach (8 -9 około ) ale widmo skoszonej łąki krwawo majaczy.
Na razie czekam i badam pole.
Nie powiem, wizualnie mi mąż bardzo przypasował z tym zarostem. Tak zapuszczać to się może, choć męskie lobby znajomych (to ciekawostka) naciska na maszynkę;)

Przede mną sterta prania. Czas zakręcić bębnem.