czwartek, 14 lipca 2011

w swoich żywiołach

Często mam wrażenie że za czymś gonię, a to cos ucieka.
 Najgorsze, że niełatwo to zdefiniować.
Chcę zrobić to, tamto i jeszcze raz to.
Zobaczyłam zdjęcie zrobione z okna samolotu, zachwyciłam się chmurami i zapragnęłam tak samo odfrunąć, chociaż mam lęk przed nieznanym i w niebie byłam tylko na ziemi.
Dziś w "Zwierciadle" wpatrywałam się na bezdechu w zdjęcie , które zrobił Marcin Kydryński.
Nie mogłam sie najzwyczajniej oderwać. To zdjęcie było całe namagnetyzowane jakąś energią, której mi najprawdopodobniej brakuje. Zerknijcie do zwierciadła, może będziecie czuli podobnie..?
Brakuje mi  buszowania w przestrzeni, a jednocześnie potrzebuję zaczepienia w tej przestrzeni. Tak, żebym będąc w jednym miejscu, była jednocześnie wszędzie.
Drzewo na nie kończącej się lini horyzontu.
 Kotwica w bezgranicznym morzu wolności.
 Balans przeciwieństw.
Nie potrafię tego nazwać w ciasnej perspektywie głowy.
Mam w sumie solidny port, uwielbiam sie kołysać na falach rodzinnej przystani, ale jednak cos w moim sercu tęskni, cos dmucha w żagle.
Co TO??
Nawoływania z niebytu?
Miewacie nad morzem, w górach...gdziekolwiek wasz duch chce przemówić...takie silne , wręcz bolesne uczucie ocierania sie o prawdę, cos absolutnego, coś wielkiego spoza.
Mam tak wybitnie nad morzem.
 Morze to jest moja studnia bez dna.
Morze jest dla mnie krawędzią między rzeczywistością, a rzeczywistością.
Nad morzem się rozpływam, tracę kształty, przekraczam znane terytoria i jest mi zimno we mgle niewiedzy i tajemnicy.
 Woda jest granicą.


2 lata temu



8 komentarzy:

  1. Też kiedyś miałam takie odczucia co do morza- wielkiej przestrzeni wodnej. Czułam, że zapiera mi dech w piersi. Teraz mieszkam blisko, bliziutko oceanu i nie mam aż tak, chociaż czasem na początku sezonu nadal czuję to Och.OOOOOCHHHH

    OdpowiedzUsuń
  2. powaliłaś mnie na kolana dziś... swoimi zdjęciami...i wspomnieniem morza...ach jakbym chciała tam pojechać...a to tak daleko...i nie na ten rok... melancholijnie mi się zrobiło...

    OdpowiedzUsuń
  3. miewamy, miewamy- w górach się zatracamy!
    ...
    chociaż jak jeździmy czasem nad ocean- to faktycznie, traci się grunt pod nogami- dziwny i rozczulający zapach powietrza... dźwieki i zapachy czegoś nieznanego i tęsknego.nooo. ale w górach jest Niebo:))

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Się zdarza:) zwykle oznacza u mnie potrzebę zmian, a więc zmieniam.:)
    Zdjęcia przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to jest to niewiadomoco przedostatnie? Super!

    OdpowiedzUsuń
  6. to moja 'poruszająca' noga;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się wydaje że miejsce tylko potęguje pewne uczucia które są w nas samych ukryte, czasem wystarczy się otworzyć na jakieś doznania i możemy to poczuć właśnie patrząc np. na zdjęcie, ujęcie czegoś przez kogoś... piękne zdjęcie ostatnie, patrząc na nie zamyśliłam się...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne, naprawdę piękne te fotografie. A nienasycenie? Dobre. Zapewne lepsze, niż przesyt.

    OdpowiedzUsuń