wtorek, 12 kwietnia 2011

zapalniczka dla początkujących

Często mam wrażenie, że ludziom trzeba tłumaczyć wszystko od podstawowych podstaw, a najlepiej narysować ;)


Wczorajszy wieczór, gasimy światła,zamykamy podwoje..a tu dzwoni klient, który się 'właśnie obudził' i żądą sprawdzenia dostępności jakiegośtam towaru na ten tychmiast.

- (...) proszę pana, jest po 20.00 (20.15), już nie pracujemy..
- Jak to nie, przecież odebrała pani mój telefon?!

... i kto miał rację?

11 komentarzy:

  1. i znowu klient?;)

    a juz mi się wydawało inaczej

    OdpowiedzUsuń
  2. Klient! Ma zawsze rację. Nawet jak jej nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  3. napiszcie na swojej stronie internetowej:"KLIENTÓW DZWONIĄCYCH PO GODZINIE 20.00 NIE OBSŁUGUJEMY" ;) (a jeśli już odbieramy telefon, to przez przypadek i ze zmęczenia, więc możemy się zachowywac niepoczytalnie ;))"

    OdpowiedzUsuń
  4. No chyba że dzwonią w krawatach, wtedy się mniej awanturują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo to nigdy nie wiadomo kto dzwoni ;/

    Miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :)) a my mamy taką klientke co zadzwoniła do męza w niedziele o 10 rano i prosiła o spotkanie i podpisanie umowy.....a mąż był świeżo po sobotniej imprezie i lekki śmiech go ogarnął:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezły klient :DDD I racja zawsze po jego stronie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz klient = nasz pan!
    Ja dostałam ofertę nie do odrzucenia - zajęcia językowe indywidualne zaczynające się o 5.30 rano. Podziękowałam z ukłonem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem się zastanawiam, czy my się robimy takie elastyczne, czy to klienci mają coraz bardziej pod górkę i dlatego i sami pracują w takich dziwnych godzinach...
    Po ostatniej dyskusji u mnie o klientach to już jednak wolę zmilczeć :)

    OdpowiedzUsuń