piątek, 19 lutego 2010

własnie usłyszałam..

...że mój małż jest sceptycznie nastawiony do eksperymentów typu blogi i innej maści wynurzenia...dla niego - wynaturzenia chyba:)
cyt. z ostatniej chwili- ...A po co ci to?
poinformował mnie właśnie, że jego zdjęć mam nie umieszczać:( ...no dobra, spełnie życzenie, ale nie do końca:P. Jeżeli sie pojawi to postaram sie by w cieniu, albo mooocnej poświacie, albo w retuszu nie do poznania ;) ogólnie musze ograniczyc jego foto frekwencję na blogu :(

Więc??
Po co mi ten blog?

Ja myślę, że mam tendencje ekshibicjonistyczne (bosze , jaki dłuugi wyraz) i że ja zwyczajnie chcę żeby nas (mnie??:P) oglądano, komentowano i ustosunkowywano się (polski jest trudny;P )
Nawet prace magisterską o tym pisałam... " Ekshibicjonistyczne tendencje we współczesnej autoprezentacji" ..ha!, coś jest na rzeczy.
Każdy jest dla siebie pępkiem swiata, każdy jest skupiony na sobie, bo JEST.
Zdarzają się przypadki altruistów sensu stricte..chyba?.. bo ja się nie spotkałam z czystym i niezmąconym przez własne ego przypadkiem.

Niektórzy nie lubią wnikać w głąb siebie, ja lubię i czynie to ustawicznie z róznym skutkiem.
Lubie tez przypatrywac sie innym, szczególnie mojemu synkowi i odgadywać jego potencjał.
Czy potencjał jest uwarunkowany genetycznie, czy jest zdeterminowany przez wychowanie.
Nie wiem ... i to i to?

Oto nasz ukryty potencjał :

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz