niedziela, 28 lutego 2010

wariacje na temat lizaka :))

W sobotni wieczór wyruszyłam z szybką misją pt" chuppa chups & Tyskie" do lokalnego sklepiku. Chupaków nie było, choć wypatrywałam, znalazły sie jednak takie okraglaki z prześwitami, których smak pamiętam jeszcze z dzieciństwa.

Zakupiłam cytrynową sztukę dla Igiego, wszak on skamlał o kostkę cukru.
Odfoliowywanie odbyło sie przy wtórze echów i achów. Bo WOW!..takiego jeszcze nie lizałem:)
Potem było cmokanie i mlaskanie..smaacne, pycha...tylko że szybko mlaskanie sie znudziło (tym lepiej dla mleczaków:)) i lizak został umieszczony w moim gardle.
Zrobiłam mu sesję:)


2 komentarze:

  1. Ależ przefantastyczne zdjęcia!
    Nic się, dziewczynko, nie pochwaliłaś, że masz nowy kąt w sieci. To ja sobie tu przycupnę na chwilę, co Ty na to? I będę zaglądać.
    Dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. Zapraszam po wyróżnienia :-)

    OdpowiedzUsuń